24 listopada 2015

Listopadowe późnojesienne barwy i klimaty na Sejneńszczyźnie, czyli co w trawie piszczy.



W listopadzie zniknęły już kolory barwnej słonecznej jesieni, jest coraz chłodniej, gdzie częstym gościem jest zimny, porywisty wiatr. Wciska się w każdą przestrzeń, szarpiąc gałęzie drzew, przyginając aż do ziemi i strącając ostatnie liście. Leżą teraz grubą, szeleszczącą warstwą na ziemi, tworząc często różnobarwny kobierzec. Listopad obnaża drzewa. Coraz łatwiej można dostrzec ich prawdziwą formę - pni, konarów, gałęzi. Jedynie swoje letnie barwy zachowały tylko drzewa szpilkowe. Listopad większość z nas uważa za najsmutniejszy miesiąc w roku. Dużo w tym prawdy, bo i przyroda nas tak nastraja. Wszędzie jest pusto, szaro, smętnie, mokro. Krótkie, ciemne dni, słońce skąpi promieni i wędruje nad horyzontem coraz niżej, jakby spowalniając rytm ludzi. Przyroda powoli szykuje się do zimowego odpoczynku. Nawet jednak teraz tą późną listopadową jesienią wybrać się warto, choćby na krótko by zajrzeć do lasu, nad rzekę czy jezioro, aby przekonać się, co w listopadowej trawie piszczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz