5 marca 2026

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



      Przedwiośnie zaczyna się nad rzeką gwałtownie. Rzeka, jeszcze niedawno uwięziona w lodzie, teraz rwie do przodu z ogromną siłą. Woda jest ciemna, niemal granatowa, niosąc ze sobą resztki kry, które z głuchym stukotem obijają się o brzegi. To tutaj najwcześniej czuć ruch. Wilgotne powietrze pachnie błotem, rzecznym osadem i ozonem. Kilkaset metrów dalej jezioro prezentuje zupełnie inny stan. Podczas gdy rzeka już pędzi, tafla jeziora wciąż przykryta szarym, „zmęczonym” lodem, który odsuwa się od brzegów, tworząc pasy czystej wody zwane oparzeliskami. 

       Panuje tu melancholijna cisza, przerywana jedynie trzaskiem pękającej kry i krzykiem powracających żurawi. Ich powrót na podmokłe tereny wokół jezior sejneńskich to pierwszy sygnał budzącej się natury. Na otwartej przestrzeni pól trwa walka słońca z wiatrem. To krajobraz „łaciaty” - brązowe skiby świeżej ziemi mieszają się z płatami brudnego, ziarnistego śniegu. Pole to scena nadziei, gdzie każdy podmuch wiatru niesie zapach budzącej się gleby. W głębi lasu, pod osłoną świerków i gęstych sosen, wciąż zalega zlodowaciały, „stary” śnieg, pokryty igliwiem. Tu panuje cisza, a chłód jest przenikliwy i wilgotny. 

      Przedwiośnie dociera tu na samym końcu,  las w marcu nie budzi się krzykiem, lecz cierpliwym czekaniem na moment, aż ziemia wreszcie „puści”. To wyjątkowy, zawieszony w czasie moment nad rzeką, jeziorem, na polu i w lesie, w którym świat przypomina czarno-białą fotografię powoli nabierając kolorów. Marzec to walka dwóch królestw, a granica między nimi przebiega właśnie przez marcowy przedwiosenny krajobraz.

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.

 

 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

Marcowy czas pod koniec zimy, gdzie przedwiośnie zaczyna się nad rzeką, a kończy w lesie.



 

28 lutego 2026

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



       Zimowe łowienie niewodem pod lodem to wymagająca metoda tradycyjnego rybactwa, stosowana przez rybaków na zamarzniętych jeziorach. Proces ten wymaga precyzyjnej współpracy całego zespołu i specjalistycznego sprzętu. Rybacy wycinają w lodzie dwa główne otwory: wpuszczalnik (miejsce wprowadzenia sieci) oraz wyciągalnik (miejsce wyciągania połowu). Między nimi, wzdłuż planowanej trasy niewodu, wycina się mniejsze otwory pomocnicze. Aby sieć „wędrowała” pod lodem, używa się długich drewnianych żerdzi. Żerdź z przymocowaną liną przekłada się od jednego pomocniczego przerębla do drugiego za pomocą specjalnych widełek, ciągnąc za sobą skrzydła niewodu. 

       Niewód, czyli długa sieć ze skrzydłami i centralną matnią (workiem na ryby), jest wciągana pod lód za pomocą wcześniej przygotowanych linek. Skrzydła sieci rozchodzą się szeroko, zagarniając ryby z dużej powierzchni jeziora. Rybacy przy wsparciu wyciągarek ręcznych, tzw. "bab" przeciągają sieć w stronę wyciągalnika. Finałowy etap połowu niewodem to moment najwyższej próby dla rybaków. Gdy oba skrzydła sieci zostaną już wyciągnięte na lód, w wodzie pozostaje jedynie matnia - długi, gęsty worek, w którym koncentruje się cały połów. 

       Często zdarza się, zwłaszcza na płytszych jeziorach, że dolna linka niewodu, obciążona ciężarkami, idzie twardo po dnie, zagarniając nie tylko ryby, ale i muł, resztki roślin oraz denne osady. W trakcie zimowego zaciągu, gdy matnia wypełniona mułem i rybami ląduje na lodzie, zdarzają się znaleziska wyjątkowe - wśród leszczy, karasi, karpi nagle błyska intensywny, niemal nierealny kolor. To karaś ozdobny, taka „złota rybka” z głębin mułu. Po wypłukaniu z ciemnego, czarnego błota, jego łuski lśnią głębokim, miedzianym lub pomarańczowym blaskiem. 

       To obraz pełen kontrastów: błękit lodu, czerwień zmarzniętych dłoni, czerń jeziornego mułu i srebrzysty blask łusek. Ta metoda łowienia niewodem jest uważana za selektywną i bezpieczną dla populacji ryb, ponieważ pozwala na szybkie wypuszczenie niewymiarowych osobników bezpośrednio do wody. Zimowe połowy niewodem to nie tylko element gospodarki rybackiej, ale przede wszystkim fascynujące dziedzictwo kulturowe, które przetrwało wieki, dzięki przekazom pokoleniowym, tak jak tu na Sejneńszczyźnie, chociaż coraz rzadziej.

 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

Zimowe łowienie niewodem to rzadko uprawiana na Sejneńszczyźnie metoda odłowu ryb.



 

12 lutego 2026

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



       Większość koryta Czarnej Hańczy pokrywa w lutym gruba, biała tafla lodu. W miejscach, gdzie nurt jest wolniejszy, lód jest gładki i przykryty warstwą puszystego śniegu, przypominając białą autostradę wijącą się wśród trzcin. W niektórych miejscach, gdzie nurt rzeki jest dość bystry, lodowa pokrywa nie jest jednolita. Jest to krajobraz pełen kontrastów,  między statyczną bielą śniegu a dynamicznym nurtem wody, który nie daje się w pełni okiełznać mrozowi. 

      W wielu miejscach, szczególnie tam, gdzie rzeka mocniej meandruje lub gdzie biją podwodne źródła, lód ustępuje miejsca ciemnej, niemal czarnej wodzie. To właśnie w tych niezamarzniętych "oknach" koncentruje się życie. Stadko łabędzi niemych, o nieskazitelnie białych piórach, pływają spokojnie na tle ciemnej toni. Ich majestatyczne sylwetki kontrastują z surowością lodu, a dźwięk wody rozbijającej się o krawędź kry jest jedynym odgłosem w zimowej ciszy. 

     Lutowy krajobraz obok Czarnej Hańczy to studium bieli, szarości i głębokich brązów. Drzewa nadrzeczne zimą przypominają naturalne rzeźby, w których ciemne pnie kontrastują z krystaliczną bielą śniegu. Czarna Hańcza, dzięki swojej głębokości i czystości, nawet zimą zachowuje specyficzny, ciemny kolor dna, od którego wzięła się jej nazwa, co potęguje wizualny efekt kontrastu z białym lodem, prezentując poetyckie lutowo zimowe oblicze.

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.