12 lutego 2026

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



       Większość koryta Czarnej Hańczy pokrywa w lutym gruba, biała tafla lodu. W miejscach, gdzie nurt jest wolniejszy, lód jest gładki i przykryty warstwą puszystego śniegu, przypominając białą autostradę wijącą się wśród trzcin. W niektórych miejscach, gdzie nurt rzeki jest dość bystry, lodowa pokrywa nie jest jednolita. Jest to krajobraz pełen kontrastów,  między statyczną bielą śniegu a dynamicznym nurtem wody, który nie daje się w pełni okiełznać mrozowi. 

      W wielu miejscach, szczególnie tam, gdzie rzeka mocniej meandruje lub gdzie biją podwodne źródła, lód ustępuje miejsca ciemnej, niemal czarnej wodzie. To właśnie w tych niezamarzniętych "oknach" koncentruje się życie. Stadko łabędzi niemych, o nieskazitelnie białych piórach, pływają spokojnie na tle ciemnej toni. Ich majestatyczne sylwetki kontrastują z surowością lodu, a dźwięk wody rozbijającej się o krawędź kry jest jedynym odgłosem w zimowej ciszy. 

     Lutowy krajobraz obok Czarnej Hańczy to studium bieli, szarości i głębokich brązów. Drzewa nadrzeczne zimą przypominają naturalne rzeźby, w których ciemne pnie kontrastują z krystaliczną bielą śniegu. Czarna Hańcza, dzięki swojej głębokości i czystości, nawet zimą zachowuje specyficzny, ciemny kolor dna, od którego wzięła się jej nazwa, co potęguje wizualny efekt kontrastu z białym lodem, prezentując poetyckie lutowo zimowe oblicze.

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

Luty nad Czarną Hańczą, w którym rzeka ukazuje zamarznięte, a zarazem poetyckie oblicze.



 

25 stycznia 2026

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



       W Puszczy Augustowskiej  panuje głęboka, kojąca cisza, przerywana jedynie delikatnym trzeszczeniem mrozu. Potężne sosny i świerki uginają się pod ciężarem "kipieli" gęstych czap białego śnieżnego puchu, które nadają drzewom fantazyjne kształty. Każda igła jest precyzyjnie otulona śniegiem, co sprawia, że las wygląda jak z bajkowej scenerii. Przez środek tego białego królestwa wiedzie wąska, niemal nietknięta ludzką stopą leśna droga, jej powierzchnia jest gładka i lśniąca.

      Śnieg na niej jest puszysty i głęboki, skrzy się miliardami drobnych diamentów. Leśna droga w zimowej szacie przypomina nieskazitelnie białą wstęgę, przecinającą gęstwinę. Ośnieżona Puszcza Augustowska to miejsce, w którym czas zdaje się stać w miejscu, a natura prezentuje swoją najbardziej majestatyczną i surową formę. W głębi lasu panuje spokój.

      Ruch jest rzadkością, czasem tylko spod śnieżnej pierzyny czmychnie sarna, zostawiając za sobą głębokie ślady, lub z drzewa osypie się biały puch, strącony przez powiew wiatru. Każdy dźwięk jest tłumiony, co potęguje wrażenie izolacji od reszty świata i pozwala w pełni zanurzyć się w surowym, nieskalanym styczniowym pięknie Puszczy Augustowskiej.

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

Puszcza Augustowska z jej naturą prezentującą najbardziej majestatyczną i surową formę.



 

15 stycznia 2026

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



      W mroźny styczniowy dzień krajobraz Sejneńszczyzna  zastyga w bieli. To jest odpowiedni czas, kiedy ten region w pełni uzasadnia miano polskiego bieguna zimna. W krajobrazie dominuje surowa, krystaliczna zima, a temperatury regularnie spadają znacznie poniżej zera. Dzięki wpływom kontynentalnym, nocne spadki temperatury do -20°C nie są rzadkością. 

     W styczniu pagórkowaty teren Sejneńszczyzny pokrywa gruba warstwa śniegu, ale to szron i szadź nadają mu magiczny charakter. Gałęzie brzóz gęsto oplecione kryształkami lodu, przypominają misterne rzeźby, pod ciężarem lodu drzewa uginają się, tworząc naturalne arkady nad lokalnymi drogami. Krystaliczne, mroźne powietrze jest tu niezwykle czyste i przejrzyste. 

     W słoneczny dzień miliony drobinek lodu unoszących się w atmosferze lśnią w słońcu, tworząc zjawisko tzw. pyłu diamentowego. Jeziora stają się ogromnymi, białymi płaszczyznami, na których wiatr usypuje fantazyjne wzory ze śniegu. Mróz potęguje ciszę regionu. Jedynymi dźwiękami są trzaski "mocującego" się lodu na jeziorach oraz chrupanie zmrożonego śniegu pod nogami. 

     Styczniowa Sejneńszczyzna to raj dla osób szukających spokoju i autentycznej, mroźnej zimy, gdzie natura dyktuje warunki, a każdy spacer staje się wyprawą do wnętrza zimowej baśni.

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.



 

Styczeń na Sejneńszczyźnie to czas, kiedy zima ukazuje swoje mroźne i malownicze oblicze.