Rzeka Marycha na odcinku od źródeł do Lasu Krasnopolskiego to rzeka o dwóch twarzach, początkowo sielska i świetlista, by po chwili stać się mroczną, niemal pierwotną knieją. U progu swojego biegu rzeka Marycha w Romaniuckich Bagnach i okolicach Romaniuk około 202 m n.p.m. nie przypomina wielkiej rzeki. Wypływa spośród bagiennych lasów olchowych jako cicha struga, która przeciska się między polodowcowymi pamiątkami. W miarę oddalania się od źródła krajobraz się zmienia. Rzeka "wpada" w głębokie nacięcie terenu. Zbocza doliny podnoszą się wysoko do góry, tworząc majestatyczny wąwóz. To tu najlepiej widać potęgę dawnych wód polodowcowych.
Dalej rzekę otaczają otwarte przestrzenie, las Trakiel, jezioro Boksze, wysokie trawy i kwiaty polne. W słoneczne dni dno jest doskonale widoczne, a woda mieni się w słońcu, płynąc leniwie przez pastwiska, gdzie jedynym dźwiękiem jest śpiew ptaków. Dalej Marycha zaczyna tu mocniej meandrować, rzeźbiąc wysokie brzegi. Z każdym metrem przestrzeń się zacieśnia, a błękit nieba zaczynają zasłaniać pierwsze korony drzew. Gdy rzeka wpływa w gęsty kompleks Lasu Krasnopolskiego, następuje całkowita zmiana nastroju.
To
najbardziej tajemniczy i "dziki" fragment rzeki. Korony olsz i
świerków splatają się nad wodą, tworząc naturalne sklepienie. Wokół koryta
tworzą się niewielkie bagienka, z których wyrastają pnie drzew wyglądające jak
naturalne rzeźby. To królestwo bobrów. Urok tego miejsca tworzą zwalone pnie
drzew, które trzeba omijać. Marycha na tym odcinku to podróż w czasie.
Zaczynasz w otwartej, ludzkiej przestrzeni pól, a kończysz w miejscu, które wygląda,
jakby człowiek nigdy tam nie dotarł. To rzeka dla tych, którzy szukają ciszy,
intymności z naturą i odrobiny dreszczyku emocji, jaki daje wpłynięcie rzeki Marycha w gęsty,
leśny korytarz.
























