Autorski blog regionalny " NA POJAĆWIESKICH RUBIEŻACH " promujący tą urokliwą krainę nieprzerwalnie już ponad 15 lat, pisaną obiektywem fotograficznym wraz z krótkim na temat tekstem. Warto tutaj zajrzeć, na moment, na dłużej - fotograficznie polecam. Zapraszam autor zdjęć - artysta fotograf Leszek Przeborowski.
10 kwietnia 2026
3 kwietnia 2026
Życzenia na Święta Wielkanocne.
Na stole święcone, tuż obok
baranek,
W koszyczku pełno barwnych
pisanek
I jakże znamienne w polskim
krajobrazie
Budzące się do życia wiosenne
bazie.
Zielony barwinek, fiołki
i żonkile
Malują kolorem uroczyste
chwile.
W dom polski Wiosna wchodzi na
spotkanie,
Gdy wielkanocne na stole
śniadanie.
Niech Zmartwychwstanie
Pańskie,
które niesie odrodzenie
duchowe,
napełni wszystkich spokojem i
wiarą,
da siłę w pokonywaniu
trudności
i pozwoli z ufnością patrzeć w
przyszłość
życzy autor
bloga Leszek Przeborowski.
20 marca 2026
Wiosenny lód to już nie monolit, gdzie powiew wiatru i energia słońca uwolni jezioro do życia.
Promienie wiosennego słońca najmocniej nagrzewają dno przy brzegu, co sprawia, że lód najpierw puszcza przy lądzie. Powstaje tzw. opaska wodna, która odcina taflę od stałego gruntu. To moment zawieszenia, gdzie przyroda budzi się do Wiosny, która rozpocznie się 20 marca o godz.15: 46, a jeziora wciąż tkwią jeszcze w uścisku zimy.
Lód, który zimą był biały i solidny, teraz staje się ciemny, „mętny”, staje się porowaty i nasiąka wodą jak gąbka. Przestaje odbijać światło, a zaczyna je pochłaniać, przez co przybiera złowieszczy, ciemnoszary lub niemal czarny kolor. Wygląda wtedy, jakby jezioro miało zaraz „wessać” wszystko, co na nim stoi. Pod wpływem promieni słonecznych lód nie taje tylko z wierzchu, ale rozpada się w pionie. Tworzą się miliony długich, cienkich kryształów przypominających pionowe igły.
Choć tafla miała zimą 40 cm grubości, nie ma już teraz żadnej wiąskości, pod ciężarem rozsypuje się jak kostki cukru. W przeciwieństwie do twardego, zimowego lodu, ten wiosenny nie trzeszczy ostrzegawczo, jest głuchy i miękki. Stopa nie napotyka oporu, lecz po prostu zapada się w lodową kaszę, która natychmiast wypełnia się wodą.
To obraz walki dwóch potęg: zimowej masy, która jeszcze trzyma, i wiosennej energii, z fascynującym, ale i najbardziej zdradliwym czasem nad wodą. Jeszcze chwila, gdzie słońce i pierwsze silniejsze wiatry rozbiją tę ciemną powłokę, uwalniając jezioro do wiosennego życia.
14 marca 2026
Przedwiośnie to czas przemiany, w którym przyroda odzyskuje energię po zimowym zastoju.
Przedwiośnie to okres wielkiego przełomu, walki ustępującej zimy z nadchodzącym wiosennym życiem. Jest to czas wielkiego oczekiwania, gdzie każda godzina słońca widocznie zmienia krajobraz, przygotowując scenę dla nadchodzącej wiosny. Nad rzekami i jeziorami lód staje się kruchy, aż w końcu pęka, uwalniając nurt. Na łąkach powstają rozlewiska, gdzie błękitna woda się rozlewa tworząc lustra, w których odbijają się jeszcze bezlistne korony drzew.
Nad rozlewiskami niesie się donośny, melancholijny klangor żurawi, które właśnie wróciły z ciepłych krajów. Na niebie widać klucze gęsi, a w zaroślach słychać pierwsze, jeszcze nieśmiałe próby śpiewu mniejszych ptaków. Wraz ze wzrostem temperatury ze snu zimowego budzą się pierwsze owady, które stają się pożywieniem dla powracających ptaków. Na gałązkach wierzb puszą się srebrzyste bazie (kotki), zwiastuny wiosny. To moment, w którym las zaczyna „oddychać” i pachnieć wilgotną ściółką oraz żywicą.
Rośliny przedwiosenne (geofity) takie jak: wawrzynek wilczełyko w lesie wykorzystuje krótki moment nasłonecznienia, by zakwitnąć, zanim korony drzew zamkną dostęp do światła. Jego różowe kwiaty pojawiają się bezpośrednio na gałęziach jeszcze przed liśćmi. Na polach i obrzeżach lasów coraz częściej można spotkać sarny, które wychodzą z ukrycia, by żerować na pierwszej, soczystej zieleni. To czas wielkiej przemiany, w którym przyroda z każdym dniem odzyskuje energię po zimowym zastoju.

















































