Zimowe łowienie niewodem pod lodem to wymagająca metoda tradycyjnego rybactwa, stosowana przez rybaków na zamarzniętych jeziorach. Proces ten wymaga precyzyjnej współpracy całego zespołu i specjalistycznego sprzętu. Rybacy wycinają w lodzie dwa główne otwory: wpuszczalnik (miejsce wprowadzenia sieci) oraz wyciągalnik (miejsce wyciągania połowu). Między nimi, wzdłuż planowanej trasy niewodu, wycina się mniejsze otwory pomocnicze. Aby sieć „wędrowała” pod lodem, używa się długich drewnianych żerdzi. Żerdź z przymocowaną liną przekłada się od jednego pomocniczego przerębla do drugiego za pomocą specjalnych widełek, ciągnąc za sobą skrzydła niewodu.
Niewód, czyli długa sieć ze skrzydłami i centralną matnią (workiem na ryby), jest wciągana pod lód za pomocą wcześniej przygotowanych linek. Skrzydła sieci rozchodzą się szeroko, zagarniając ryby z dużej powierzchni jeziora. Rybacy przy wsparciu wyciągarek ręcznych, tzw. "bab" przeciągają sieć w stronę wyciągalnika. Finałowy etap połowu niewodem to moment najwyższej próby dla rybaków. Gdy oba skrzydła sieci zostaną już wyciągnięte na lód, w wodzie pozostaje jedynie matnia - długi, gęsty worek, w którym koncentruje się cały połów.
Często zdarza się, zwłaszcza na płytszych jeziorach, że dolna linka niewodu, obciążona ciężarkami, idzie twardo po dnie, zagarniając nie tylko ryby, ale i muł, resztki roślin oraz denne osady. W trakcie zimowego zaciągu, gdy matnia wypełniona mułem i rybami ląduje na lodzie, zdarzają się znaleziska wyjątkowe - wśród leszczy, karasi, karpi nagle błyska intensywny, niemal nierealny kolor. To karaś ozdobny, taka „złota rybka” z głębin mułu. Po wypłukaniu z ciemnego, czarnego błota, jego łuski lśnią głębokim, miedzianym lub pomarańczowym blaskiem.
To obraz pełen kontrastów: błękit lodu, czerwień zmarzniętych dłoni, czerń jeziornego mułu i srebrzysty blask łusek. Ta metoda łowienia niewodem jest uważana za selektywną i bezpieczną dla populacji ryb, ponieważ pozwala na szybkie wypuszczenie niewymiarowych osobników bezpośrednio do wody. Zimowe połowy niewodem to nie tylko element gospodarki rybackiej, ale przede wszystkim fascynujące dziedzictwo kulturowe, które przetrwało wieki, dzięki przekazom pokoleniowym, tak jak tu na Sejneńszczyźnie, chociaż coraz rzadziej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz