Promienie wiosennego słońca najmocniej nagrzewają dno przy brzegu, co sprawia, że lód najpierw puszcza przy lądzie. Powstaje tzw. opaska wodna, która odcina taflę od stałego gruntu. To moment zawieszenia, gdzie przyroda budzi się do Wiosny, która rozpocznie się 20 marca o godz.15: 46, a jeziora wciąż tkwią jeszcze w uścisku zimy.
Lód, który zimą był biały i solidny, teraz staje się ciemny, „mętny”, staje się porowaty i nasiąka wodą jak gąbka. Przestaje odbijać światło, a zaczyna je pochłaniać, przez co przybiera złowieszczy, ciemnoszary lub niemal czarny kolor. Wygląda wtedy, jakby jezioro miało zaraz „wessać” wszystko, co na nim stoi. Pod wpływem promieni słonecznych lód nie taje tylko z wierzchu, ale rozpada się w pionie. Tworzą się miliony długich, cienkich kryształów przypominających pionowe igły.
Choć tafla miała zimą 40 cm grubości, nie ma już teraz żadnej wiąskości, pod ciężarem rozsypuje się jak kostki cukru. W przeciwieństwie do twardego, zimowego lodu, ten wiosenny nie trzeszczy ostrzegawczo, jest głuchy i miękki. Stopa nie napotyka oporu, lecz po prostu zapada się w lodową kaszę, która natychmiast wypełnia się wodą.
To obraz walki dwóch potęg: zimowej masy, która jeszcze trzyma, i wiosennej energii, z fascynującym, ale i najbardziej zdradliwym czasem nad wodą. Jeszcze chwila, gdzie słońce i pierwsze silniejsze wiatry rozbiją tę ciemną powłokę, uwalniając jezioro do wiosennego życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz