Autorski blog regionalny " NA POJAĆWIESKICH RUBIEŻACH " promujący tą urokliwą krainę nieprzerwalnie już ponad 15 lat, pisaną obiektywem fotograficznym wraz z krótkim na temat tekstem. Warto tutaj zajrzeć, na moment, na dłużej - fotograficznie polecam. Zapraszam autor zdjęć - artysta fotograf Leszek Przeborowski.
8 grudnia 2019
1 grudnia 2019
Kształtowanie krajobrazu Sejneńszczyzny przez lodowiec i jego pozostawiony ślad geologiczny.
Dzisiejsza rzeźba terenu Sejneńszczyzny ukształtowana została poprzez ostatni skandynawski lądolód tzw. zlodowacenie Wisły. Lądolód ten nasuwał się na te ziemie dwukrotnie ok.60 - 65 tys. lat temu oraz ok.22 - 12 tys. lat temu. Po okresie postoju czoła lądolodu nastąpiła przerywana kolejnymi postojami jego stopniowa recesja. Podczas postoju czoło lądolodu wykonywało ruchy oscylacyjne pchnięcia do przodu oraz cofnięcia do tyłu, w ten oto sposób lądolód dokonał naturalnego profilowania terenu. Cielsko lądolodu posuwało się wolno lecz systematycznie. Wypływające z niego wody niosły piasek. Osadami wód polodowcowych są wzgórza, stożki sandrowe, ozy oraz kemy. Lądolód spiętrzał utwory złożone wcześniej, fałdował je i miażdżył. Świadkami jego ogromnej dynamiki są wypukłe formy terenu, a więc wzgórza, pagórki, wały i wysoczyzny. Strukturę tych dawnych osadów lodowcowych można poznać w licznych na Sejneńszczyźnie żwirowniach i piaskowniach. Na ścianach wyrobisk można zaobserwować warstwowany horyzontalnie lub rynnowo osad piasku, żwiru, malownicze formy, kolumny powstałe na skutek wymywania osadu, czy małe osuwiska. W ścianach znajdują się liczne uskoki, wypełniające rozcięcia erozyjne oraz mniejsze struktury deformacyjne. Zróżnicowany, o niepowtarzalnym pięknie krajobraz ukształtowny przed kilkunastoma tysiącami lat przez lodowiec skandynawski, gdzie czas, który upłynął od ustąpienia lodowca, to jedynie krótka chwila w obliczu minionych epok geologicznych na polodowcowej Sejneńszczyźnie.
21 listopada 2019
Dzikość natury w zasięgu ręki - daniel zwyczajny, czyli obudzić w sobie zwierza jesienną porą.
Idąc jesiennym tropem i chcąc poznać co to znaczy prawdziwy odpoczynek w naturalnych warunkach, najlepszym rozwiązaniem jest safari. Safari nieodzownie każdemu miłośnikowi przyrody kojarzy się z pustynią i zagranicznymi wczasami. Nic bardziej mylnego, safari jest w pobliżu. W trakcie pobytu, tej niezwykłej formy rozrywki połączonej z relaksem na łonie natury jest obserwacja zwierząt. Tymi zwierzętami są dumny, pełen wdzięku i majestatyczny daniel zwyczajny (łac. Dama dama). Swoją budową ciała daniel jest mniejszy niż jeleń szlachetny. Długość ciała daniela wynosi od 130 do 150 cm, zaś wysokość w kłębie około 105 cm. Samce z okazałym porożem są większe niż samice, waga samców (byki) wynosi od 65 do 80 kg, samice (łanie) od 30 do 50 kg. Najczęściej występującą szatą daniela jest barwa rudobrązowa znajdujące się na grzbiecie z bardzo charakterystycznymi białymi plamkami. Wzdłuż kręgosłupa ciągnie się ciemna smuga, a spód jego ciała, jest barwy białej. Biała plama na zadzie to "lustro" mające ciemne obramowanie. Daniel zasiedla różnorodne siedliska, ale preferuje niewielkie lasy iglaste, liściaste i mieszane, graniczące z terenami uprawnymi i łąkami. Poza populacją zwierząt wolnożyjących daniele występują w hodowlach zamkniętych, które są prowadzone w celu uzyskania materiału do dalszych zasiedleń. W hodowli zwierzęta znajdują się pod stałą opieką i mają zapewnione idealne warunki do życia, wyrażają to poprzez przyjazny stosunek do człowieka. Daniele w okresie jesiennym są dokarmiane, aby nie zabrakło im pokarmu oraz witamin i minerałów. Dzięki temu, mają mają duże zdolności adaptacyjne, a nam pozostaje nacieszyć oko tą dzikością natury, zapomnieć o problemach oraz miło spędzić jesienny czas obcując z tymi pięknymi i majestatycznymi zwierzętami.
8 listopada 2019
Listopadowym szlakiem przydrożnych krzyży i kapliczek wpisanych w piękno polskiego pejzażu.
Na ogół mijamy je obojętnie, nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego i kto je postawił. Tymczasem każdy przydrożny krzyż czy kapliczka ma własną historię i swego fundatora. Kapliczki i krzyże przydrożne, są „małą architekturą sakralną”, która zrosła się przez lata z krajobrazem polskiej ziemi. Stawiane z określonych powodów, w specjalnych miejscach wypełniały też różne funkcje, a motywacjami stawiania krzyży i kapliczek przydrożnych bywały różne: od natury wierzeniowo-demonologicznej, wierzeniowo-magicznej, religijnej, jako znaki miejsca śmierci i pochówków oraz znaki graniczne posiadłości, aż po fundacje pamiątkowe. Są znakami natury religijnej, społecznej i kulturowej. Reprezentują ogromne bogactwo form, od prostych krzyży przydrożnych po słupowe, nadrzewne, drewniane, ołtarzowo bogate zdobione przypominające miniaturowe świątynie kapliczki. Ich obecność wskazuje na przynależność wyznaniową danego obszaru, a zamieszczone różnego rodzaju inskrypcje i symbole odzwierciedlają panujące na danym obszarze stosunki etniczne i kulturowe. Malownicze przydrożne kapliczki i krzyże nie tylko należą do polskiego do folkloru, ale przede wszystkim są wyrazem wiary minionych pokoleń. Są cząstką naszej historii, tej naznaczonej trudem codziennego życia, miłością do Ojczyzny. Te symbole przypominające o czasach radosnych i tragicznych. To naturalny dowód narodowej tożsamości, wyraz potrzeb duchowych, taki testament przeszłości dla obecnych pokoleń, znak obecności Bożej, ale przede wszystkim świadectwo naszych Ojców do umiłowania tej ziemi. Malownicze kapliczki i krzyże przydrożne idealnie wpisują się w piękno regionalnego pejzażu stanowiąc tym samym doskonałą formę krajobrazu polskiej ziemi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































