Autorski blog regionalny " NA POJAĆWIESKICH RUBIEŻACH " promujący tą urokliwą krainę nieprzerwalnie już ponad 15 lat, pisaną obiektywem fotograficznym wraz z krótkim na temat tekstem. Warto tutaj zajrzeć, na moment, na dłużej - fotograficznie polecam. Zapraszam autor zdjęć - artysta fotograf Leszek Przeborowski.
19 marca 2025
9 marca 2025
Marcowy wspaniały lodowy jeziorny naturalny teatr w czystej postaci, stworzony przez naturę.
Na przedwiośniu, reżyserowana przez prawa fizyki zamarznięta woda w postaci lodu odgrywa wspaniały teatr natury, gdy temperatura powietrza szybko rośnie jednocześnie nagrzewając lód. Lód na jeziorze wtedy pęka "uwalniania się spod uścisku" zamieniając się w rodzaj kry. Grubość lodu musi mieć co najmniej kilkanaście centymetrów. Wtedy ta pokrywa lodowa jest na tyle sztywna, że pod naporem wiatru po prostu się nie rozpada na drobne kawałki, tylko kruszy się na fragmenty kry.
Spiętrzony, pędzący lód fachowo nazywany jest torosami (zwałami) powstającymi po zimie na jeziorze. Pod wpływem stałego, silnego wiatru kra nawarstwia się i zsuwa na brzeg, a za nią nadpływają kolejne. Po wyjściu lodu na brzeg, suchy ląd nie zatrzyma jego ruchu. Wystarczy, że jest cienka warstewka lodu, a lodowi po lodzie jest już dużo łatwiej się przesuwać niż po ziemi. Tworząc nad brzegiem jeziora duże przypominające lodowe góry, tworząc sztukę, a tym samym ukazując niesamowity pokaz sił natury. Siła wyrzucanych na brzeg części lodu jest tak duża, że ta bez większych przeszkód przepycha plażowy piach.
Później zazwyczaj następuje spokój i cisza, gdzie powietrze krystalicznie, czyste, no i te widoki powstałe jako lodowe formy pięknie podświetlane słońcem na błękitne barwy. Ale jeszcze czegoś takiego nie widzieliście, stykacie się z tym pierwszy raz, dopiero zaczynacie poznawać i próbujecie zrozumieć i co do których nie macie szczególnych oczekiwań. Dlatego one zaskakują, no bo czego można spodziewać się, po rozmarzającym jeziorze w marcowym przedwiośniu.
3 marca 2025
Jubileuszowy "XXV Kaziuk Suwalski" to święto folkloru, tradycji, kultury ludowej i rękodzieła.
Tradycyjny jubileuszowy już "XXV Kaziuk Suwalski" przyciągnął tłumy mieszkańców, gości zza granicy oraz turystów, którzy mieli okazję uczestniczyć w wydarzeniu nawiązującym do wielowiekowej tradycji jarmarków odpustowych ku czci św. Kazimierza. Ten barwny jarmark odbył się przy parafii pod wezwaniem św. Kazimierza Królewicza na ul. Patli i ul. Witosa w Suwałkach. W jubileuszowym XXV Kaziuku swoje wyroby prezentowało około 150 wystawców z różnych regionów kraju oraz Litwy. Na suwalskim kiermaszu Kaziuka można było kupić tradycyjne wyroby o dużym wyborze lokalnych specjałów: chleb na zakwasie, tradycyjne wędliny, produkty pszczele, ciasta, sękacze, regionalne sery, zioła i słodycze, po lokalne piwa, nalewki i tradycyjny kwas chlebowy.
Były też wyroby typu "hand made"(ręcznie robione) takie jak, biżuteria z naturalnych szlachetnych kamieni czy torebki. Wśród stoisk nie zabrakło kolorowych kramów, na których pojawiły się autentyczne dzieła sztuki ludowej: artystyczne pisanki z jaj kurzych, gęsich, strusich, ręcznie wykonane palmy wielkanocne, rzeźby i inne rękodzieło takie jak: ceramika, wyroby z drewna, haftowane obrusy. Mało kto wychodził z kramów bez pięknej wielkanocnej palmy, koszyka na święconkę, czy ręcznie rzeźbionych przyborów kuchennych oraz obowiązkowych pisanek. Można było porozmawiać z wystawcami, zapytać o tajniki, przepisy.
W tym roku na dużej ilości kolorowych kramów z wyrobami tradycyjnymi wolnych było od tandetnej chińszczyzny. Dzięki staraniom organizatorów - Suwalskiego Ośrodka Kultury działającego wspólnie z parafią pw. św. Kazimierza Królewicza udaje się zachować historyczną ciągłość kulturową Kaziuka Suwalskiego, który podobnie jak jego pierwowzór, Kaziuk Wileński, zmienia charakter w zależności od terminu, w jakim się odbywa. Gdy odpust kazimierski przypada w karnawale - impreza ma charakter ludyczny, jeśli w Wielkim Poście - refleksyjny.
25 lutego 2025
W krajobrazie schyłek zimy, dzień staje się coraz dłuższy, noc krótsza, a do wiosny coraz bliżej.
W końcowym okresie zimy, w tym drugim miesiącu roku lutym na Pojezierzu Sejneńskim, gdzie w nocy mróz dalej mrozi lód na jeziorach, a dzień jest nieco cieplejszy powoli przechodząc termicznie na przedwiośnie. Tutaj wszystko odbywa się powoli "pachnąc" już marcem. Temperatura średnia dobowa utrzymuje się od 0 °C do 5°C. Jak długo tak będzie nie wiadomo, za to wiadomo, że dzień jest już dłuższy o ponad dwie godziny od tego najkrótszego dnia w roku i pod koniec miesiąca trwa już 10 godzin i 55 minut. To jest całkiem spora różnica, która jest już zauważalna.
Czy można doszukać się kolorów w świecie wokół nas? Przecież wydaje się, że cała przyroda pogrążona jest jeszcze w głębokim śnie zimowym. Na okolicznych jeziorach wciąż zmrożoną warstwą zalega lód. Na razie wypada tylko cieszyć się z braku zimowych utrudnień.
Na Pojezierzu Sejneńskim miesiąc luty jest zimowo - bezśnieżny, a kto czeka na ciepłe wiosenne dni musi uzbroić się jeszcze trochę w cierpliwość. Natomiast spacery w promieniach zimowego słońca w lutym u schyłku zimy są nieocenionym źródłem energii, poprawiają humor i sprawiają, że pozytywniej patrzymy na otaczający nas świat i cieszmy się, że idzie ku nowej porze roku wiośnie w tej jeszcze zimowo - lutowej krainie.

















































